Do Londynu jedzie się zobaczyć murale Banksy'ego. W stolicy Niemiec szuka się graffiti na fragmentach muru berlińskiego. Sztuka ulicy zmienia miasto na lepsze, podnosi jego atrakcyjność, świadczy o jego nowoczesności. Zapomniane zaułki stają się miejscami wartymi odwiedzenia. Niedostrzegalne na co dzień elementy małej architektury wzbudzają nagle ciekawość przechodniów.
Katowice potrzebują takiej przemiany dzięki sztuce. Dlatego po raz drugi Instytucja Kultury Katowice – Miasto Ogrodów zaprasza na Street Art Festival. Początek 20 kwietnia. Wielkie murale na ścianach katowickich kamienic i instalacje na ulicach, koncerty hip hopu i elektroniki, warsztaty i wystawy – to wszystko czeka mieszkańców Katowic przez 9 kolejnych dni.
Najwięcej zyska miasto – kilkanaście dzieł sztuki artystów, którzy tworzyli w europejskich stolicach. Najbardziej spektakularne będą wielkoformatowe murale, których powstanie aż pięć.
Ale street art to nie tylko malarskie kompozycje na murach. Z Berlina przyjedzie grupa Mentalgassi. Niemieccy artyści potrafią z kosza na śmieci zrobić ludzka głowę albo przerobić rurkę w autobusie na miecz świetlny. Na Street Art Festival'u chcą przerobić autobus w wielki magnetofon, tzw. ghettoblaster. Będzie też jedna z najlepszych reprezentantek knittingu, czyli włóczkowego street artu. Jako że Katowice są teraz mocno rozkopane (buduje się m.in. nowy dworzec kolejowy), dlatego Olek zrobi na szydełku kolorowe...




















































































